Topacz-zamek pełen starych koni … mechanicznych

Topacz-zamek pełen starych koni … mechanicznych

  • Wpis: Paź 01, 2014
  • Przez:
  • Komentarze: 0

Parę kilometrów od Wrocławia znajduje się remontowany zameczek Topacz wraz z całym przylegającym inwentarzem. W dawnej stodole ulokowano spory kawałek historii motoryzacji – samochody i motocykle z różnych lat.

Pogoda dopisywała, co pozwoliło na rozpoczęcie poszukiwań celu na krótki wyjazd rodzinny. Po szybkim przeglądzie tego co jeszcze nie wiedzieliśmy, wybór padł na zamek Topacz, a właściwie na Muzeum Motoryzacji.

Dojazd

Kompleks ulokowany jest niedaleko Wrocławia, wystarczy zjechać z autostrady A4 w kierunku na Kudowę Zdrój i w miejscowości Bielany Wrocławskie skręcić w lewo. Potem jadąc prosto dojeżdżamy do zamku Topacz. Na drodze dojazdowej udało się wypatrzeć ze 2 razy drogowskazy, które utwierdzają w prawidłowym kierunku jazdy.

Na miejscu trzeba znaleźć miejsce do parkowania. Wprawdzie jest parking, jednak podczas naszej wizyty, cały był zapełniony samochodami. Musieliśmy odjechać parędziesiąt metrów dalej, aby na jednej z przylegających uliczek pozostawić samochód i udać się pieszo.

Zwiedzanie

Wejście na teren obiektu jest bezpłatne. Płatny jest wstęp do Muzeum Motoryzacji w zamku Topacz. Bilet dla dorosłych to koszt 14zł, a dla dzieci 8zł. Dzisiejsze muzeum to odremontowana, wycacana dawna stajnia – idealne miejsce na „hodowlę” starych konii … mechanicznych.

Po opłaceniu wstępu można udać się na okrywanie zgromadzonych skarbów w Muzeum Motoryzacji na zamku Topacz.

Słowo „odkrywanie” jest jak najbardziej właściwie. Ilość eksponatów zgromadzonych we wnętrzu sporego budynku sprawia wrażenie antykwariatu. Miejsca, gdzie trzeba poświęcić trochę czasu i uwagi, aby wypatrzeć różne „białe kruki”.

Zgromadzone pojazdy są dość ciasno umieszczone, przypomina to trochę indeks książki.

Obok siebie stoją samochody z różnych epok, a pomiędzy nimi prężą się różnego rodzaju motocykle, skutery i motorynki. Wprawdzie nie ma zakazu robienia zdjęć, wręcz przeciwnie, można je robić bezpłatnie i w dowolnej ilości – to sposób wyeksponowania pojazdów wystawi każdego fotografa na próbę – próbę zrobienia fajnego zdjęcia.

Ilość i przekrój wiekowy zbiorów może zadowolić wielu wybrednych fanów historii motoryzacji. Pod dachem dawnej stajni zgromadzono zarówno praprzodków samochodów, począwszy od repliki pierwszego pojazdu Benz’a, poprzez kultowy model Forda T, aż do samochodów rodem z Vabank’u.

Niektórym rodzicom pamięć pobudzą takie kultowe modele PRL’u jak Syrenka, Warszawa, Fiat 125p czy Polonez. Nawet małego Micrusa zobaczysz w oryginale.

Dla odmiany można dotknąć także odrobinę dawnego luksusu i zobaczyć czym jeździli książęta i szejkowie – czyli paręnaście Rolls Roys’ów. Wśród nich legendarny Phantom o „skromnym” zużyciu paliwa, ok. 40 litrów na 100 km.

Pomiędzy samochodami stoją motocykle, skutery i inne jednoślady, których przemieszczanie wspomagał silnik. Stoi sporo Junaków w różnych wersjach, Sokołów czy WFM’ek.

Jest nawet kultowy skuter OSA, który pokazuje że design dzisiejszych skuterów to nic innego jak echo historii motoryzacji.

Na ścianach obiektu znajduje się zalążek kolejnej kolekcji – kolekcji starych neonów. Wrocławianie rozpoznają wśród nich parę znajomych kształtów, które parędziesiąt lat temu rozświetlały mroki miasta.

To nie wszystkie atrakcje tego miejsca. Teren jest dość rozległy i odkrywa przez zwiedzającym poszczególne elementy dawnej siedziby rodowej. Można pospacerować wokół sporego stawu, poćwiczyć na strzelnicy do golfa czy zjeść coś w restauracji lub zadaszonym grillu.

 

Czy warto?

Zamek Topacz to dzisiaj **** hotel. Jednak właściciele zadbali nie tylko o otoczenie hotelu i sam standard pobytu. Zgromadzone unikaty motoryzacyjne wyróżniają to miejsce na mapie zabytków Dolnego Śląska.

Wprawdzie ekspozycja nie przypomina rozległych powierzchni muzealnych, to ilość i jakość zgromadzonych okazów zatrzyma każdego fana historii motoryzacji na spory czas. Buszowanie wśród zgromadzonych eksponatów wymaga odrobiny wiedzy historycznej oraz wprawnego oka.

Co bardziej czujni i świadomi fani historii pojazdów wypatrzą różne cudeńka, które dzisiaj można zobaczyć jedynie na zlotach starych samochodów.

Na sentymentalnej nucie zagrają obiekty z czasów PRL, u każdego kto otarł się o czasy, gdy polskie drogi wypełniały pojazdy rodem z polskich fabryk motoryzacyjnych. Pasjonaci motocykli mogą powspominać swoje komarki, motorowery, WFM’ki, CEZET’y czy Junaki.

Niestety ekspozycja muzeum wymaga od odwiedzających pewnej wiedzy o historii niektórych zgromadzonych tam eksponatów. A co bardziej spostrzegawczy mogą zobaczyć zaczątek nowej kolekcji, której próbkę można zobaczyć na poniższym zdjęciu.

Warto pojechać do Muzeum w Zamku Topacz i powspominać dawne czasu, gdy w samochodach nie trzeba było zapinać pasów, a do obsługi skrzyni biegów wystarczała umiejętność liczenia do 3.

Nazwę zamku Topacz powinno się pisać toPacz, ale o tym niech każdy przekona się sam.

WAŻNE INFORMACJE
Tutaj aktualne informacje: http://www.zamektopacz.pl//
Tagi: , , , ,